poniedziałek, 3 listopada 2014

Ojenyjeny czyli podsumowanie miesiąca

źródło:
     Właśnie uświadomiłam sobie, że jest listopad, czyli już przedostatni miesiąc tego roku, a tak niedawno przecież pisałam o noworocznych postanowieniach. No ale nic, czasu nie zatrzymam a szkoda :/

Jak więc żyło mi się i czytało w październiku? Niezgorzej. Przeczytałam 3 książki, z czego dwie są moimi lekturami (maturka :o), razem dało to piękne i całkiem nieokrągłe 801 stron. 

Wiem, że rzadko jestem obecna na blogu, a już prawie w ogóle w blogosferze i dlatego dziękuję, że nadal tak licznie chcecie czytać moje wynurzenia, zwłaszcza kiedy są to stosiki ;)





Książki przeczytane:
- "Sklepy cynamonowe" - Bruno Schulz
- "Dom Hadesa" - Rick Riordan
- "Proces" - Franz Kafka

Wyzwania:
52 książki: 3/52 w miesiącu, 37/52 ogółem, 
Z półki: 1 ("Proces")
Lista BBC: 0
Lista wg "Le Monde": 1 ("Proces") 
Lista "Do przeczytania w 2014": 0
30 day challenge: 0 

Plany:
- przeżyć.

***

A jak żyje się Wam?

piątek, 31 października 2014

Słowo o Teatrze

   MARYNA
Słucham, co to za wymowa!

POETA
Słowa, słowa, słowa, słowa.

   We wtorek miałam przyjemność być na inscenizacji "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego razem z klasą. Spektakl stał się okazją do większego zagłębienia się nad miejscem sztuki w życiu człowieka oraz jakie funkcje w społeczeństwie pełni.
Pomijając fakt, że inscenizacja była dobra z małymi (może z niezbyt małymi) mankamentami, to skłoniła mnie do refleksji, zastanowienia się o co właściwie chodzi, co jest jedną z funkcji sztuki. I może jeszcze taką funkcję pojmuję, ale nie podoba mi się gdy zamiast skłaniać do przemyśleń sztuka zwyczajnie szokuje, w pełni negatywnym wymiarze.

Czemu więc w ogóle piszę o szokowaniu w kontekście dramatu wystawianego w teatrze? Dlatego, że już od dawna zauważyłam, że teatr mojego miasta z niewytłumaczalną wręcz manią wpycha do wszelakiego rodzaju sztuk negliż i sceny podszyte erotyzmem. Mogłoby to jeszcze uchodzić, gdyby w danym utworze odniesienia takowe były, ale najczęściej ich nie ma. Na przykład, czytając "Wesele" nie wychwyciłam momentu 'wyzwolenia' kobiet', albo sceny gwałtu w II akcie. Czy naprawdę to wszystko potrzebne jest do dobrego przedstawienia sztuki? Moim zdaniem nie. Może jestem tradycjonalistką, osobą zakochaną w dawnych epokach, która dobrze bawi się na starej wersji Klubu Kawalerów, ale nie wydaje mi się bym była jedyną osobą z dystansem podchodzącą do uwspółcześniania teatru w takim wymiarze.

Czy nasze teatry nie potrafią już pokazywać piękna w najprostszej formie? Czy po prostu skupiają się na szokowaniu i taniej sensacji? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, gdyż artysta jest artystą, a każdy artysta ma swoją wizję, nie wiem tylko czy ja chcę taką wizję oglądać.

Czy bezpowrotnie przeminęły czasy, w których teatr zachwycał dobrym scenariuszem, wyśmienitą grą aktorską i czasem nawet uwodził swoją duszną atmosferą?

Wiem, że to sporo pytań i może niektórzy uznają je za błahe lub wręcz bez większej zasadności. Ale jako człowiek młody mam prawo błądzić, prawda? A podobno, kto pyta nie błądzi! ;)

Ukochany teatrze, pokaż piękno, odrzuć przerost formy nad treścią.


***

A co Wy myślicie o teatrze w XXI wieku? Może się mylę i są nadal teatry w "starym stylu"?

niedziela, 26 października 2014

Co sobie poczytuję?

     Dokładnie przed chwilą skończyłam lekturę "Domu Hadesa" autorstwa Rica Riordana i tak sobie pomyślałam, że mogłabym się z Wami podzielić co następnie  będę czytać oraz do jakich przerwanych lektur powrócę. (Recenzja pojawi się pewnie w tym tygodniu, jak poukładam sobie, co o tej części myślę ;))

Tak naprawdę jestem osobą, która czyta wszystko naraz i często się w tym gubi, ale jakoś nie potrafię inaczej funkcjonować. Jednak spośród piętrzącego się stosu obok łóżka wybrałam tylko trzy książki.
źródło:

1. "Parabellum. Prędkość ucieczki" - Remigiusz Mróz - przeczytałam około 1/4 i na razie mi się podoba, jeszcze mnie jakoś szczególnie nie zachwyciła, na co liczę, ale jest przyjemną lekturą.

Opis: "W sierpniu 1939 roku sierżant Bronisław Zaniewski, służący w jednostce stacjonującej pod granicą rumuńską, ma znacznie większy problem niż przejmowanie się doniesieniami o zagrożeniu niemieckim. Tym razem nie tylko zadarł, ale i pobił się ze swym przełożonym, chorążym Chwieduszko. A w wojsku podniesienie ręki na starszego stopniem to nie przelewki...

W tym samym czasie młodszy z braci Zaniewskich, Stanisław, myśli przede wszystkim o własnych zaręczynach. Tylko jak ma powiedzieć ojcu, że jego wybranka jest Żydówką?

Pierwszego września bójki i zaręczyny przestają być ważne.

Powieść Prędkość ucieczki otwiera cykl Parabellum, opisującego niezwykłą tułaczkę obu braci po ogarniętej wojną Europie. Będą walczyć, zabijać, uciekać przed faszystami i bolszewikami, wplątywać się w afery szpiegowskie... Oraz kochać piękne kobiety."


źródło:
2. "Katarzyna Wielka. Gra o władzę" - Ewa Stachniak - tutaj mój staż jest o wiele mniejszy, niecałe 100 stron i muszę przyznać, że mam mocno mieszane uczucia. Niby powieść dobra, ale akcja w niej się prawie w ogóle nie rozwija. Mam nadzieję, że będzie lepiej.

Opis: "Portret jednej z najbardziej bezwzględnych kobiet w historii

Młodziutka, na pozór niewinna księżniczka Katarzyna przybywa na życzenie carycy Elżbiety do Pałacu Zimowego. Zostaje przedstawiona jako kandydatka na żonę Piotra - następcy rosyjskiego tronu. Wybór ten zdecydowanie nie wszystkim przypada do gustu.
Aby przetrwać, musi przyswoić sobie reguły pałacowej gry i pamiętać o jednym: wszyscy oszukują.

Katarzyna Wielka to napisana z ogromnym rozmachem powieść, która pozwala zajrzeć, niczym przez dziurkę od klucza, do komnat i alków Pałacu Zimowego, by odkryć historię przemiany i dochodzenia do władzy jednej z najśmielszych/ najbardziej bezwzględnych kobiet w historii."


3. "Lilka. Wspomnienia o Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej" - Mariola Pryzwan - wzięłam ją z półki wczoraj wieczorem, ponieważ ostatnio na lekcjach polskiego mówimy o poetach dwudziestolecia międzywojennego i skoro mam w zbiorze książkę poświęconą jednej z najważniejszych postaci tego okresu, stwierdziłam, że warto sprawdzić co w sobie skrywa. Jak dotąd przeczytała zaledwie 30 stron, ale już bardzo mi się podoba i czuję, że będzie tak do końca lektury.

Opis: "Książka poświęcona jednej z najwybitniejszych polskich poetek - Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej (1891-1945). Ta poetka, dramatopisarka i malarka pochodziła ze słynnego rodu Kossaków. Była wnuczką Juliusza, córką Wojciecha, siostrą Jerzego i Magdaleny, piszącej pod pseudonimem Samozwaniec.
Ze wspomnień i listów zebranych w tomie Lilka wyłania się postać kobiety wrażliwej, egzaltowanej, trochę egoistycznej i niezwykle utalentowanej. Kobiety żyjącej miłością i dla miłości. W książce znajdują się wspomnienia m.in. Magdaleny Samozwaniec, Ireny Krzywickiej, Beaty Obertyńskiej, Jarosława Iwaszkiewicza i Antoniego Słonimskiego. Są także, odnalezione w materiałach poświęconych Magdalenie Samozwaniec, nieznane wspomnienia ostatniego męża poetki - Stefana Jerzego Jasnorzewskiego.
Barwną opowieść o wielkiej damie poezji polskiej uzupełniają publikowane po raz pierwszy fotografie, dokumenty i akwarele."

* Jak mija weekend??


środa, 15 października 2014

Październikowe stosy

     Pogoda nie nastraja dzisiaj do wytężonej pracy i nie pomaga w skupieniu, dlatego dzisiaj zaprezentuję stosik, który nie wymaga wielu składnych zdań, a poza tym zawsze jest entuzjastycznie przyjmowany ;)
Ostatni tego typu post pojawił się 1 września czyli półtorej miesiąca temu, czas więc na nowy.

Do mojej biblioteczki przybyły dwie nowe pozycje, jedna z nich jest lekturą, druga została zakupiona ze względu na premierę filmu, który będzie w listopadzie? w kinach. Reszta to jak zwykle wypożyczenia z biblioteki lub dzięki uprzejmości znajomych.

Tak oto prezentują się te książki:


Od dołu:

- "Kleopatra. Biografia" - Stacy Schiff -  nawet nie wiem do końca dlaczego zechciałam przeczytać coś o Kleopatrze, może to ze względu na niedawny sprawdzian z epoki?, słyszałam również, że jest jakaś dobra książka poświęcona ostatniej władczyni z rodu Ptolemeuszy, ale nie wiem czy to ta, przekonam się wkrótce,

- "Parabellum. Prędkość ucieczki" - Remigiusz Mróz - nasłuchałam się niesamowitych rzeczy na temat tejże powieści od Anity z Books Rewiev by Anita, na yt, która prawie w każdym Tagu mówi o jakimś elemencie z tek książki, zachęcona tak pochlebnymi opiniami stwierdziłam, że muszę sama tego czytelniczego kąska spróbować,

- "Proces" - Franz Kafka - lektura, którą aktualnie czytam, niestety na razie mi się nie podoba, ale może przy głębszym poznaniu (czyt. omówieniu w szkole) zyska?,

-"Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym" - Regina Brett - jestem ciekawa jakimże cudem jestem i czego niemożliwego mogę dokonać ;),

- "Przedwiośnie" - Stefan Żeromski - zakupione w celach szkolnych, nawet do niej zajrzałam,

- "Dom Hadesa" - Rick Riordan - chyba moja ulubiona pozycja w tym stosiku, aktualnie się czyta i na razie mi się podoba, zobaczymy co będzie za jakieś 400 stron :),

- "Na końcu tęczy" - Cecelia Ahern - kiedyś tytuł obił mi się o uszy na yt, ale gdy obejrzałam zwiastun filmu, który niedługo ma mieć swoją premierę, stwierdziłam, że koniecznie muszę przeczytać, mam nadzieję, że będzie to jedna z tych powieści, które dobrze czyta się w deszczowe popołudnia z herbatą w ręku zakopana po uszy w ciepłym kocu,

- "Antoniusz i Kleopatra" - William Shakespeare - dla dopełnienia historii Kleopatry, na dodatek nadrabiam zaległości z klasyki.

***
Na dzisiaj wszystko, co Wy macie pod ręką do czytania? :))

poniedziałek, 6 października 2014

Czas zrobić ze sobą porządek.

     Jest poniedziałek, przede mną stoi kubek czerwonej herbaty z limonką, a mnie w głowie roją się pytania zaczynające się od: dlaczego? No bo, dlaczego od ponad miesiąca zamilkłam tonem żałobnym po rozpoczęciu szkoły? Przecież to nie było aż tak przerażające wydarzenie. Dlaczego, zawsze gdy napotykam trudności, odpuszczam sobie i traci na tym blog? Wreszcie dlaczego nie umiem zebrać się do kupy. Tak łopatologicznie, dlaczego?
   Przecież właśnie dzisiaj jest do tego najlepszy moment, zaczął się mój ulubiony miesiąc a nowy tydzień trwa dopiero od kilkunastu godzin. Ponadto wisi nade mną jak miecz Damoklesa "rozliczenie się za wrzesień". Wszystko wskazuje na to, że dzisiaj jest dobry dzień na nowy początek i uporządkowanie bloga.

   Dlatego też zwierzę się Wam, że w ubiegłym miesiącu przeczytałam całe dwie książki, czyli "Wesele" Wyspiańskiego i "19 razy Katherine" Johna Greena. Prawie zahaczyłabym o liczbę 3, ale nie przeczytałam do końca "Sklepów cynamonowych" pióra Bruno Schultza, ponieważ zgodnie z zaleceniem zostawiłam sobie opowiadanie Manekiny na czas po omówieniu lektury.
Mogę Wam zdradzić, że te dwa woluminy miały łącznie 482 strony, ale chyba nie będę liczyć średniej na dzień, bo jest ona lekko smutna ;)

* I tyle mam na dzisiaj do powiedzenia, no może jeszcze małe usprawiedliwienie, tekst, który chciałam zamieścić od początku września szedł mi jak krew z nosa i zabierałam się do niego 5 razy, więc nie wiem czy w ogóle się pojawi. W najbliższym czasie być może opublikuję stosik, alb jak dobrze pójdzie jakąś recenzję. W każdym razie coś na pewno ;) Odcinam się grubą kreską i do przodu.

** A tak w ogóle to miło do Was wrócić!!

wtorek, 2 września 2014

Podsumowanie sierpnia i wakacji

źródło:
     Wrzesień już na dobre się rozgościł. Dał nawet popalić pierwszym dniem szkoły po wakacjach, pokazał duże braki w wiedzy i masę obowiązków. Dzisiaj jednak nie o tym, a o tym jak mi minął sierpień i ogólnie całe wakacje.

Drugi z wakacyjnych miesięcy można powiedzieć był dla mnie blogowym odrodzeniem. Znalazłam swój sposób na systematyczność i ogólny ład. Napisałam więcej postów, recenzji i odcinków "Kino nie gryzie". Dzięki temu blog zanotował bardzo dużo wejść, za co jestem ogromnie wdzięczna, miło jest wiedzieć, że ma się czytelników.
W sierpniu przeczytałam znowu 5 książek, miałam plan dokończyć jeszcze dwie, ale stanęłam w połowie. To oznacza, że przekartkowałam 1486 stron, co daje ok 48 stron na dzień. Jestem zadowolona z ilości przeczytanych książek, zwłaszcza, że często nie było mnie w domu.
W tym miesiącu wzięłam udział w akcji ReadWeek, podczas której udało mi się przeczytać dwie książki. Więcej o akcji tu.



Książki przeczytane:
"Akademia Wampirów" - Richelle Mead
"Ostatnie życzenie" - Andrzej Sapkowski
"Krzysztof" - Aleksander Minkowski
"Pretty Little Liars. Kłamczuchy" - Sara Shepard
"Upadłe damy II Rzeczypospolitej" - Kamil Janicki 

Recenzje:
"Dziwny przypadek psa nocną porą" - Mark Haddon >klk<
"Ostatnie życzenie" -  Andrzej Sapkowski >klk<
"Pretty Little Liars. Kłamczuchy" - Sara Shepard >klik<

Wyzwania:
52 książki: 5/52 w miesiącu, 32/52 ogółem, przekroczyłam swój wynik z zeszłego roku!
Z półki: 1 ("Krzysztof")
Lista BBC: 0
Lista wg "Le Monde":
Lista "Do przeczytania w 2014": 0
Lista wakacyjna: 1
30 day challenge: 0 

Kino nie gryzie: 
"Sekretne życie pszczół" >klik<
"Podróż na sto stóp" >klik<

Plany:
- przetrwać szkołę,
- przeczytać coś spoza kanonu lektur,
- blogować jak często się da.

Podsumowanie wakacji

     Muszę przyznać, że moje wakacyjne plany w dużej mierze się spełniły. W prawdzie nie napisała o "Grze o tron", ani nie stworzyłam top 10 najlepszych powieści na lato, nie dokończyłam 30 day book challenge, ale pisałam więcej i częściej. Napisałam recenzję "Zapomniane", opublikowałam to co będę czytać w wakacje, trzymałam się terminów i ogólnie byłam bardziej.
Niestety moja wakacyjna lista do przeczytania całkowicie prawie minęła się z tym co miałam ochotę czytać. Z tejże listy przeczytałam jedną książkę, "Ostatnie życzenie" Andrzeja Sapkowskiego. Zaczęłam wprawdzie "Folwark zwierzęcy", "Złodziejkę książek" i "Dziwne losy Jane Eyre", ale nic poza tym.

A żeby zakończyć tym co lubię najbardziej, to garść statystyk:

Książek przeczytanych 10, stron 2924, średnio 47 na dzień.

Książki przeczytane:
"Śniadanie mistrzów" - Kurt Vonnegut jr.
"Przekleństwa niewinności" - Jeffrey Eugenides
"Krąg" - Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren
"Dziwny przypadek psa nocną porą" - Mark Haddon
"Akademia Wampirów" - Richelle Mead
"Ostatnie życzenie" - Andrzej Sapkowski
"Krzysztof" - Aleksander Minkowski
"Pretty Little Liars. Kłamczuchy" - Sara Shepard
"Upadłe damy II Rzeczypospolitej" - Kamil Janicki 

Recenzje:
"Zapomniane" - Cat Patrick 
"Dziwny przypadek psa nocną porą" - Mark Haddon 
"Ostatnie życzenie" -  Andrzej Sapkowski
"Pretty Little Liars. Kłamczuchy" - Sara Shepard

***

* Tak wyglądał sierpień i całe wakacje, jak u Was?
** Planuję stworzyć nową stronę z katalogiem recenzji, tym razem w kolejności alfabetycznej wg autorów.
*** Jak minął pierwszy dzień nauki??